Polonia Pasłęk - Start Działdowo 0:0
Dodane przez Toudi dnia Maj 10 2008 19:08:47
W zakończonym niedawno spotkaniu Polonia Pasłęk bezbramkowo zremisowała ze Startem Działdowo.
Mecz rozpoczął się od oprawy kibicowskiej przygotowanej prze grupę "Beer Brother's". Długi na 14 metrów napis na foli "RYCERZE WARMIŃSKIEJ ZIEMI" zostaje podświetlony stroboskopami, dzięki czemu całość wygląda niezwykle efektownie...
Już pierwsze minuty spotkania pokazały, że Start przyjechał do Pasłęka po 3 punkty. Nasi przeciwnicy myśleli, że strzelą nam szybko kilka bramek i wrócą do Działdowa i ta pewność siebie ich zgubiła, bo w pierwszej części spotkania stworzyli sobie tylko jedną dogodną sytuację do strzelenia gola. Zawodnik Startu wyszedł sam na sam z Kukilńskim, ale strzelił prosto w niego i nasz bramkarz odbił piłkę przed siebie co o mało nie zakończyło się bramką samobójczą, ale ponownie nasz goalkeeper nie dał się zaskoczyć, po czym piłka znów spadła pod nogi piłkarza Startu... ale po raz kolejny górą był Kukliński. W tej części spotkania Polonia nie ustępowała rywalowi i również stwarzała sobie sytuacje podbramkowe. Najlepszej nie wykorzystał Bykowski, który zamiast strzelać z pierwszej piłki przyjął ją sobie i w ostateczności został został zablokowany. Pierwsza połowa po wyrównanej grze kończy się wynikiem 0:0.


Zobacz foto z meczu
Zobacz tabelę
Rozszerzona zawartość newsa
W zakończonym niedawno spotkaniu Polonia Pasłęk bezbramkowo zremisowała ze Startem Działdowo.
Mecz rozpoczął się od oprawy kibicowskiej przygotowanej prze grupę "Beer Brother's". Długi na 14 metrów napis na foli "RYCERZE WARMIŃSKIEJ ZIEMI" zostaje podświetlony stroboskopami, dzięki czemu całość wygląda niezwykle efektownie...
Już pierwsze minuty spotkania pokazały, że Start przyjechał do Pasłęka po 3 punkty. Nasi przeciwnicy myśleli, że strzelą nam szybko kilka bramek i wrócą do Działdowa i ta pewność siebie ich zgubiła, bo w pierwszej części spotkania stworzyli sobie tylko jedną dogodną sytuację do strzelenia gola. Zawodnik Startu wyszedł sam na sam z Kukilńskim, ale strzelił prosto w niego i nasz bramkarz odbił piłkę przed siebie co o mało nie zakończyło się bramką samobójczą, ale ponownie nasz goalkeeper nie dał się zaskoczyć, po czym piłka znów spadła pod nogi piłkarza Startu... ale po raz kolejny górą był Kukliński. W tej części spotkania Polonia nie ustępowała rywalowi i również stwarzała sobie sytuacje podbramkowe. Najlepszej nie wykorzystał Bykowski, który zamiast strzelać z pierwszej piłki przyjął ją sobie i w ostateczności został został zablokowany. Pierwsza połowa po wyrównanej grze kończy się wynikiem 0:0.



W drugiej połowie spotkania Start zdecydowanie dominował na boisku a Polonia ograniczała się jedynie do kontrataków. W tej części spotkania działdowianie powinni strzelić co najmniej kilka bramek, jednak albo znakomicie interweniował Kukliński, lub też piłka o centymetry mijała słupek naszej bramki. Największe zagrożenie przyjezdni sprawiali podczas stałych fragmentów lecz nie udawało im się wepchnąć piłki do siatki. W drugiej części spotkanie najwięcej popłochu wśród obrońców gości siał Dreszler, który dzięki swojej szybkości i dryblingowi stwarzał największe zagrożenie pod bramką gości. Ten sam zawodnik mógł zapewnić Polonii zwycięstwo w ostatnich minutach, jednak jego strzał z około 12 metrów poszybował nad bramką.
Na wyróżnienie zasługuje cały zespół, który dzięki walce od pierwszej do ostatniej minuty wywalczył punk z silnym przeciwnikiem. Na słowa uznanie zasłużyli: Kukliński: jego dobre interwencje spowodowały że nie straciliśmy dziś bramki, Dreszler: jego rajdy sprawiały najwięcej zagrożenia pod bramką gości, Przystasz: pokazał że umie grać zespołowo i że trzeba na niego stawiać w kolejnych meczach.

Polonia zagrała w składzie: Kukliński - Kurgan, Andrusewicz, Wołczecki, Szuchyta, Dreszler, Przystasz, Jaromiński, Płachecki, Augustyńczyk (Borysiewicz) oraz Bykowski.


Mecz zakończył się w pewnym stopniu skandalem! Zawodnik Startu, który doznał kontuzji ręki podczas spotkania został odwieziony do szpitala lecz już w drugą stronę musiał iść "z buta" ponieważ pogotowie nie chciało go odwieźć. Tak więc piłkarz Startu musiał pokonać trasę ze szpitala do stadionu w korkach i stroju piłkarskim, a dla zawodnika spoza naszego miasta na pewno nie była to miła podróż.